Jeden z fajniejszych dni w pracy wczoraj miałam. Nie ze względu na samą pracę, ale na bardzo miło spędzony czas. Kto to widział, żeby miło czas spędzać w pracy, prawda? A jednak. Raz się mam za skończoną introwertyczkę, a innym razem się łapię na bardzo przyjemnych, swobodnych rozmowach z osobami, których jeszcze nawet za dobrze nie znam. Ale jakie to szalenie miłe uczucie, choć skądinąd zaskakujące mnie bardzo.
Dodając do tego wyjście razem na lunch, na kawę, do pokoju z masażem (nawet taki mamy w biurze!), isn't it too good to be true? (Tylko czekać, aż się zaraz coś spierdoli - nie no, żartuję).